• Informacje,  Sprawy nieminimalistyczne

    Tatuaż?! Na d… czole sobie zrób!

    Dziś będzie totalnie z innej bajki i bardzo nieminimalistycznie. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi kilkoma przemyśleniami na temat tatuaży. Dlaczego? Ponieważ mam kilka i, jak wspomniałam, jest to bardzo nieminimalistyczny element mojego życia. Tak, tatuaże to ważna część mnie. Od czego się zaczęło? Tatuaże nie były pierwszą formą modyfikacji ciała, na jakie się zdecydowałam. Wszystko odbywało się bardzo schematycznie. Najpierw było farbowanie włosów na „dziwne” kolory. Zaczęło się w gimnazjum – jedyny kolor włosów jakiego nie miałam na głowie to zielony. Następnie były kolczyki w liceum i na początku studiów… po kilka w obu uszach, pępek, język, nos, brew. Kolczyk z języka wyjęłam kilka miesięcy temu po 13…

  • pokusy minimalizmu
    Podstawy minimalizmu,  Zalety i wady minimalizmu

    Pokusy minimalisty

    Pomysł na ten wpis zrodził mi się w głowie bardzo spontanicznie. Zastanawiałam się nad tym, jaką naprawdę minimalistką jestem. Na ile spełniam swoje założenia w minimalistycznym życiu i co jeszcze mogę w tej kwestii poprawić. Myślałam również o tym, co najbardziej przeszkadza mi w byciu jeszcze lepszą minimalistką oraz dlaczego nie jest to tak łatwe jak mogłoby się wydawać. Ach te pokusy… Nieminimalistyczna garderoba Cóż… to nie jest tak, że moja szafa i szuflady pękają w szwach. Jakiś czas temu zrobiłam pewne porządki – przejrzałam ubrania, w których nie chodzę lub były zniszczone i się ich pozbyłam. Jednocześnie wiem, że mogłabym mieć tych ubrań jeszcze mniej. Jednakże kapsułowa garderoba nie…

  • Podstawy minimalizmu,  Pragmatyczny minimalizm

    Estetyczny minimalizm

    Minimalizm to nie tylko ilość przedmiotów, które posiadamy. Ani ilość znajomych, z którymi utrzymujemy kontakty. Oczywiście, na nich w dużej mierze się opiera. Jednak na minimalistyczne życie składa się kilka również, na pierwszy rzut oka, mniej ważnych elementów. Dziś chciałabym zwrócić uwagę na to, jak estetyczny wygląd otoczenia, może mieć na nas wpływ. Nieestetyczne otoczenie Książki na półce? Pewnie. Jednak posegregowane według rozmiarów. Drobne pierdolety? OK, jednak niech chociaż walają się w małym pudełku, zamiast na całej „toaletce”. Właśnie na tak drobnych aspektach warto się skupić. Gdyż to z nich składa się cała nasza egzystencja. Nie chcę nikogo uczyć życia ani porządków. Chcę jedynie zwrócić uwagę na pewne elementy naszego…

  • Pragmatyczny minimalizm,  Wyzwanie #nonshopping

    Marzec i #nonshopping

    Cóż, nie jestem dumna z tej przerwy we wpisach jaka nastąpiła. Poprzedni wpis również był o @nonshoppingu, a to oznacza, że minął ponad miesiąc, odkąd ostatni raz pisałam. Powtórzę… nie jestem z tego dumna. Jakieś zmiany? W postanowieniach – żadne. Nadal bardziej pozbywam się ubrań, niż przybywa mi nowych. Wręcz odczuwam brak koszulek, których zawsze miałam spory zapas. Staram się z tym radzić, jednak chyba zakup kilku sztuk jest nieunikniony. Przyznaję, moja kolekcja lakierów hybrydowych zwiększyła się o jeden kolor. Mogę wyjaśnić to tym, iż mam spory zapas ciemnych kolorów, które w przeszłości wybierałam. Teraz jednak staram się rozjaśnić trochę image moich paznokci 🙂 Stąd zakup jaśniejszego koloru. „Wzbogaciłam” się…

  • Pragmatyczny minimalizm,  Wyzwanie #nonshopping,  Zalety i wady minimalizmu

    Lutowy #nonshopping

    Tutaj na wstępie nie napiszę nic odkrywczego – minął kolejny miesiąc. Nie wiem, czy to przez to, że luty jest najkrótszym miesiącem. A może w moim wieku czas tak mija… minął mi on mega szybko. Ponieważ w styczniu postanowiłam podjąć się wyzwania #nonshopping, poniżej kilka zdań ode mnie z tym związanych. Moje zakupy w lutym Tym razem mogę niemal z czystym sumieniem napisać, iż poza zakupami spożywczymi i absolutnie koniecznymi zakupami kosmetycznymi, nie popełniłam żadnych zbędnych zakupów. Wyjątkiem było kilka par skarpetek i paru sztuk bielizny, jednak to było akurat konieczne 🙂 Nie będę ukrywać, że zdarzają się momenty, gdy wpada mi do głowy pomysł, aby pochodzić po którejś z…

  • Informacje,  Wyzwanie #nonshopping

    Czerwona bluzka – symbol mojego minimalizmu

    Nie wiem, czy minimalizm w ogóle ma jakiś symbol. W sensie ogólny minimalizm. Bo mój go ma. Jest nim czerwona bluzka. Bluzka, której nie kupiłam. Jednak wpłynęła ona na moje zakupowe decyzje w przyszłości. Zakupy z nudów W nawiązaniu do tego, o czym wspomniałam we wpisie na temat mojego tegorocznego wyzwania, czyli #nonshopping’u, na zakupy często chodziłam z przyjaciółką (Aga, pozdrawiam Cię ;)). To ona zazwyczaj jest osobą, która podsuwa mi ubrania, które mogłabym kupić. W zasadzie, do czasu gdy świadomie wybrałam minimalizm, zakupy czy chodzenie po sklepach, było moim sposobem na nudę np. w brzydką pogodę. Oczywiście nie był to jedyny sposób, jednak zdarzało się to od czasu do…

  • Podstawy minimalizmu,  Pragmatyczny minimalizm

    Dlaczego nie wyrzuciłam większości swoich ubrań?

    Dokładnie tak – mianuję się minimalistką, jednak nie pozbyłam się większości rzeczy, które posiadam. Co zrobić z nadmiarem posiadanych przedmiotów? Jest to podstawowe pytanie, jakie się nasuwa, gdy postanowimy żyć według zasad minimalizmu. Zabierając się za porządki, często nie zdajemy sobie sprawy, ile tak naprawdę posiadamy. Przecież często przedmioty te gromadzimy przez wiele lat. Moim zdaniem te rzeczy, których chcemy się pozbyć, warto ułożyć w trzech kategoriach: – na sprzedaż,– do oddania,– do wyrzucenia.Zazwyczaj w tym segregowaniu bierzemy pod uwagę to, jak bardzo zniszczone są przedmioty, ile sami za nie zapłaciliśmy lub sentyment jakim je darzymy. Myślę, że istotne jest, aby dobrze przemyśleć kwestię, których rzeczy się pozbywamy. Moim zdaniem…

  • Pragmatyczny minimalizm

    Szczęście – minimalizm Ci go nie zagwarantuje

    W dzisiejszym wpisie chciałabym uświadomić Ci, iż minimalizm nie podaruje Ci szczęścia na złotej tacy. Jest on jedynie elementem życia, który może pomóc w jego osiągnięciu. Dlaczego minimalizm nie sprawi, że staniesz się szczęśliwy? W zasadzie, odpowiedź na to pytanie mogłoby się zamknąć w jednym zdaniu. Ponieważ szczęście zależy od Ciebie i Twojego sposobu myślenia. Tak wiem, komunał. Nie mam tutaj na myśli, sytuacji gdy szczęście rozumiemy jako „tendencję” do tego, czy coś nam w życiu wychodzi albo nie. Na to często nie mamy wpływu. Nie zdecydujemy pewnego dnia „Od dziś wszystko w życiu mi się ułoży. Wygram milion na loterii, poznam miłość życia, zbuduję dom, znajdę najlepszą pracę na świecie. (<- Można wstawić…

  • Pragmatyczny minimalizm,  Wyzwanie #nonshopping

    #nonshopping – moje nowe wyzwanie…?

    Za nami pierwszy miesiąc 2019 roku. Jednocześnie pierwszy miesiąc życia mojego bloga. Dla mnie był to czas mocno świadomego minimalizmu, gdy jeszcze bardziej niż zwykle, zastanawiałam się nad swoimi zakupami i otoczeniem. A skoro udało mi się przeżyć cały ten czas bez kupna nowej rzeczy, czemu nie zrobić z tego wyzwania dla samej siebie? Zatem zaczynamy rok z #nonshopping !:) Styczeń (prawie) bez zakupów Początkowo nie było to zamierzone działanie z mojej strony. Nie planowałam tego, że nie będę kupować nowych rzeczy przez cały miesiąc. Ba! Kilka razy nawet byłam w galerii handlowej. Jednak za każdym razem raczej z głosem gdzieś z tyłu głowy, że przecież niczego nowego nie potrzebuję.…

  • Recenzje

    „Rzeczozmęczenie. Jak żyć pełniej, posiadając mniej” J.Wallman – recenzja

    W poniższym wpisie chciałabym zrecenzować kolejną książkę, którą miałam okazję przeczytać, a która w pewnym sensie odnosi się do minimalizmu. Napisałam odnosi się, gdyż „Rzeczozmęczenie. Jak żyć pełniej, mając mniej” w pewnej części podejmuje jego temat, lecz nie jest całkowicie mu poświęcona. Możemy w niej jednak znaleźć pewne wartości, które przyświecają również minimalizmowi. Głównym tematem książki jest rzeczozmęczenie, czyli przesyt spowodowany posiadanymi przedmiotami oraz eksperymentalizm, który jest odpowiedzią na rzeczozmęczenie. Rzeczozmęczenie, czyli konsekwencja materializmu Myślę, że przewodnią myśl książki najlepiej przedstawi sam autor: Rzeczozmęczenie to historia jednego z najbardziej dotkliwych schorzeń współczesności, którego istnienie dopiero zaczynamy sobie uświadamiać. (…) Więcej nie oznacza już dla nas, tak jak kiedyś, czegoś pozytywnego;…