Cześć. Jakże niedawno przywitaliśmy Nowy Rok. Mam nadzieję, że ten czas rozpoczęliście w spokoju, rodzinnej atmosferze i radości. U mnie różnie bywało, ale to nie czas na marudzenie, więc przejdźmy do sedna. Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, którą właśnie skończyłam czytać. Co prawda, miałam zamiar zrecenzować inny tytuł (na który również przyjdzie czas), jednak ta książka tak bardzo mi się spodobała, że zdecydowałam się poświęcić jej trochę uwagi i wpis na blogu.

Więcej czytania w roku 2021

Wszyscy wiemy, że obecny okres sprzyja postanowieniom noworocznym. Być może część z Was zaplanuje więcej ćwiczyć, może lepiej i zdrowiej jeść, a może rzucić palenie. Możliwości i pomysłów jest w zasadzie nieskończenie wiele. Jednak w przypadku, gdy zdecydujecie się na przeczytanie większej ilości książek, a jednocześnie chcielibyście coś zmienić w swoim życiu, zdecydowanie polecam tytuł „Dodatkowe źródło dochodu w 27 dni” autorstwa Chrisa Guillebeau.

Standardowo, jest to tytuł, który wybrałam dość przypadkowo. Po prostu czasami zdarzają się dni, gdy buszuję po stronach Empiku w poszukiwaniu ciekawych tytułów. Nierzadko przeglądam strony z promocjami z nadzieją, że znajdę tam pozycję, która mnie zainteresuje. Najczęściej jednak od razu kieruję się do zakładki Książki – Biznes, ekonomia, marketing szukając książek, które akurat wydadzą mi się ciekawe.

Zdaję sobie sprawę, że Ebooki dużo lepiej wpisują się w ideę minimalizmu, jednak ja zdecydowanie wolę papierowe wersje książek. Dużo lepiej czyta mi się takie wydawnictwa. Wygodniej mi do nich wracać, a przede wszystkim zaznaczać interesujące mnie treści.

Rozwój osobisty i biznesowy

Wiecie już, chociażby z tego wpisu, że obecnie jestem na etapie mocnego zainteresowania książkami o rozwoju osobistym. Poniekąd wynika to z tego, że nadal chyba szukam dla siebie odpowiedniej drogi. Poza tym, często tytuły te pozwalają mi lepiej zrozumieć ludzką psychikę, która interesuje mnie od zawsze. Jednak najczęściej pozwalają mi też lepiej zrozumieć samą siebie.

Natomiast książki biznesowe, do których bez wątpienia należy tytuł „Dodatkowe źródło dochodu w 27 dni” C. Guillebeau, zdecydowanie wpisują się w kanon książek o rozwoju osobistym, przekazując bardziej pragmatyczną i twardą wiedzę. Głównym powodem, dla którego wybrałam ten tytuł, jest tematyka. Jak wspomniałam, szukam obecnie własnej ścieżki dalszego rozwoju. Mimo iż jestem bardzo zadowolona ze swojej obecnej pracy zawodowej, chciałabym od życia czegoś więcej. Dlatego skupiam się na poszukiwaniu zajęcia dodatkowego, które zajmowałoby mnie po godzinach pracy, przynosząc przy dobrych wiatrach kilka dodatkowych złotych.

Myślę, że opis z okładki doskonale wyjaśnia, o co mi chodzi:

Prowadzenie własnego biznesu w pełnym wymiarze jest możliwością tyle ekscytującą, co… przerażającą. Daje perspektywę sukcesów finansowych, jednak ceną jest podjęcie ryzyka i gotowość do dodatkowego wysiłku. Z kolei praca na etacie jest tego ryzyka pozbawiona: pensja wpływa na konto w ustalonych terminach, a zakres obowiązków i czas poświęcany zadaniom zawodowym jest raczej niezmienny. Jednak czy nie byłoby przyjemnie, gdyby niezależnie od stałego i stabilnego zatrudnienia mieć dodatkowe przychody? Naturalnie, takie dodatkowe zajęcie wymagałoby minimalnej inwestycji czasu, pieniędzy i wysiłku. Brzmi nieźle, ale jak to zrobić?

Te kilka powyższych słów doskonale obrazują ogólny zarys tematyczny opisywanej książki.

W dalszej części mamy kilka obietnic:

Dzięki tej książce dowiesz się, jak do tego doprowadzić. Jest to praktyczny przewodnik, dzięki któremu przejdziesz przez kolejne etapy procesu trwającego zaledwie 27 dni. Nawet jeśli jesteś zapracowany i niecierpliwy, bez trudu skorzystasz z tej znakomitej mapy drogowej, która pozwoli Ci wybrać najlepszą koncepcję i wprowadzić ją w życie, a następnie osiągnąć przychody. Zapewne docenisz, że wraz z dodatkowym dochodem dostaniesz więcej możliwości. Gdy otrzymujesz wiele wypłat z różnych źródeł, nie jesteś już uzależniony od kaprysów jednego pracodawcy. Większe perspektywy to więcej wolności.

Dzięki tej książce:

– Przeprowadzisz burzę mózgów, w której efekcie znajdziesz odpowiedni dla siebie pomysł

– Zgromadzisz wszystkie zasoby potrzebne do stworzenia dodatkowego źródła dochodu

– Skorzystasz z pomocy Girl Scout ukrytej głęboko w Twojej podświadomości

– Nauczysz się stosować system specjalnych ofert, zniżek i rabatów

– Zaczniesz udoskonalać projekt, rozszerzać zakres działalności i zwiększać strumień dochodów

Obietnice

Jak widać, mamy tu całkiem sporo obietnic. Jednak, czy autor książki je spełnia? Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona tym, iż radzi sobie z tym całkiem nieźle. Jasne, że czaruje nas oczywistościami w stylu (parafrazując:) Więcej pieniędzy i perspektyw to więcej możliwości i wolności. Bądźmy realistami, nie trzeba czytać tej książki, aby o tym wiedzieć.

Jednakże to, co bardzo spodobało mi się w tym tytule, to to, że otrzymujemy tu bardzo prostą i usystematyzowaną wiedzę. Autor idzie z nami krok po kroku przez wskazane 27 dni, konkretnie opisując, co jest naszym zadaniem każdego dnia.

Nie będę też ukrywać, nie są to zadania uciążliwe ani trudne. Wręcz przeciwnie, doceniam to, że w zasadzie każdy z nas jest w stanie przejść przez cały ten cykl. Zwłaszcza, że opisywane 27 dni jest tylko symbolem 27 etapów do przejścia. Już na początku C. Guillebeau podkreśla, że poświęcony kolejnym dniom czas możemy wydłużać bądź skracać, w zależności od potrzeb.

I faktycznie, niektóre z etapów to nie więcej niż pół godziny dziennie, natomiast inne z założenia muszą zająć nam kilka dni. Oczywiście, wszystko zależy od tego, jaką drogą dodatkowego zajęcia pójdziemy – czy będą to produkty czy usługi.

Amerykański sen

Oczywiście, jak to w każdej amerykańskiej książce o rozwoju, niemal każda historia musi być podparta krótką opowiastką o kimś, kto spełnił swój Amerykański sen i dość szybko na swoim planie zaczął zarabiać pierwsze pieniądze.

W tym wypadku nie jest inaczej. Co natomiast zaskakuje mnie dość pozytywnie, to to, że nie mami się nas milionowymi kwotami, które odmieniały życia bohaterów o 180 stopni. Mamy natomiast twórcę szablonów do CV, który tworząc stronę z nimi, zarabia dodatkowo kilkaset dolarów. Kolejny bohater na łupkowych deskach do krojenia „zgarnia” kilka tysięcy.

Jasne, że są to całkiem satysfakcjonujące kwoty. Jednak nie uważam, że zarabiający naglę staną się milionerami. Ot, wykorzystali swoje szanse i dorzucają dzięki temu dodatkowe kwoty do domowego budżetu. Ale jak to było z POMYSŁAMI?

Od Przewidywania przyszłości do Powrotu do przyszłości

Mniej więcej tak wyglądają ramy książki „Dodatkowe źródło dochodu w 27 dni” C. Guillebeau. Brzmią dość enigmatycznie, to fakt. Jednak autor zarówno na początku daje nam czas na przemyślenia i analizę, jak i na końcu pozostawia nas z otwartą głową i nowymi możliwościami.

Jednakże wszystko co najważniejsze, zawiera się między tymi ramami. Co dla mnie ważne, w dużej części porady, a co za tym idzie, zadania, które mamy wykonać, są bardzo pragmatyczne. Spiszmy pomysły, oceńmy możliwość ich realizacji, zbierzmy odpowiednie zasoby, zróbmy listę zakupów, „ogłośmy” ofertę. Dla mnie to bardzo sensowne stawianie kroków. Pomiędzy tym znajdziemy rady w stylu (Dzień 16.) Poświęć 10% więcej czasu na dodatkowe zadania.

Zapewne, każdy kto odniósł sukces lub chociażby rozwinął firmę, ma na to swoją receptę. Ja niestety nie miałam (na razie 😉 ) takiego szczęścia. Natomiast na mój poziom rozumienia pewnych kwestii, kroki, które podejmujemy zgodnie z książką „Dodatkowe źródło dochodu w 27 dni” są bardzo logicznie poukładane i wynikają jedne z drugich.

Ponadto, poza sensownym prowadzeniem czytelnika po poszczególnych etapach, mamy do czynienia z bardzo przystępnym oraz zrozumiałym językiem. Mimo iż jest to książka biznesowa, skierowana jest do laików, stojących na początku swojej przedsiębiorczej drogi. Za to ode mnie ogromny plus.

Cytaty

Poniżej kilka fragmentów, które najbardziej mi się spodobały:

Czy słyszałeś kiedyś powiedzenie „pieniądze nie rosną na drzewach”? Rodzice czasami odpowiadają tymi słowami dzieciom, gdy te wyciągają ręce po wszystkie słodycze czy zabawki w zasięgu wzroku. Ci rodzice mają rację, ale tylko… połowicznie. Pieniądze rosną na drzewach – tyle tylko, że trzeba zasiać odpowiednie nasiona na właściwej glebie.

Jeśli nie możesz znaleźć tego, czego szukasz, zrób to – dla siebie i dla każdego, kto może potrzebować tego czegoś równie mocno jak Ty.

Osoby decydujące się na rozpoczęcie projektu zapewniającego dodatkowe źródło dochodu to na ogół ludzie niezwykle zaradni, a rzutkość i inicjatywa są często warte o wiele więcej niż jakiekolwiek doświadczenie biznesowe lub know-how. (…)

Chodzi o to, że tam, gdzie niektórzy ludzie widzą przeszkody, osoby przedsiębiorcze myślące o zajęciu wynikającym z pasji widzą tylko mało istotne utrudnienia.

(…) zacznij swój projekt, zanim będziesz czuł się gotowy.

Twój czas? Teraz i tu, przedsiębiorco. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale my wychodzimy już z fazy planowania. Reszta działań może być podejmowana już na etapie rozruchu. Wkraczamy w świat działań.

Pamiętaj, żaden człowiek nie jest samotną wyspą wśród fal. Pracując nad swoim projektem, nie wahaj się prosić o małą pomoc swoich przyjaciół.

Nawet małe sukcesy mają duże znaczenie. Świętuj! Przejdź się do nowej restauracji, do której normalnie byś się nie wybrał z powodu wysokich cen lub faktu, że znajduje się ona poza Twoją strefą komfortu. Idź na masaż. Spędź popołudnie na mieście i posiedź w księgarni lub wybierz się do kina. Wydaj swoją wygraną – zasługujesz na to!

Podsumowanie

W powyższych cytatach starałam się zawrzeć ogólny tok myślenia autora. Oczywiście, znajdziemy tam kilka oczywistości. Jednak jestem zdania, że czasami warto utrwalać sobie nawet te najbardziej oczywiste informacje. Zwłaszcza, jeśli znajdziemy kogoś, kto je podziela.

Jednak cytaty to nie wszystko. Poza (moim zdaniem) doskonałym podziałem na dni/ zadania, w książce „Dodatkowe źródło dochodu w 27 dni” znajdziemy też notatki do uzupełniania, które pomogą nam chociażby stworzyć atrakcyjną ofertę dla klientów (a dokładniej skupić się na korzyściach płynących ze skorzystania z naszej oferty).

Jednak dla mnie książka ta jest obecnie czymś więcej, niż kolejnym poradnikiem biznesowym. Podczas tej lektury, zaświtał mi w głowie pewien pomysł, który mam zamiar wprowadzić w życie w ciągu najbliższych kilku tygodni. Co prawda, nie jest to idea zaczerpnięta jeden do jednego z pomysłów zawartych w tej książce. Jednakże, w jej rozwoju mogę spokojnie czerpać z wyczytanej tu wiedzy.

Nie wiem, czy na ten pomysł wpadłam, bo miałam jeden z tych lepszych dni. Może czytając historie opisane w tym poradniku, poczułam ekscytację osób, których one dotyczyły. Jednak obecnie bez wątpienia jestem gotowa podjąć ryzyko rozwinięcia właśnie takiej działalności dodatkowej. Czeka mnie jedynie kilka inwestycji i na pewno mnóstwo pracy.

Jestem na to gotowa. Pozostaje mi jedynie prosić Was o trzymanie kciuków. Wkrótce na pewno pojawi się tu więcej informacji na temat mojego projektu. Natomiast co do książki…

„Dodatkowe źródło dochodu w 27 dni” Chris’a Guillebeau to pozycja, którą bez wątpienia mogę polecić zarówno osobom, które obecnie nie mają pomysłu na swoje dodatkowe źródło dochodu, jak i tym, którzy ten pomysł mają, ale nie wiedzą co z tym zrobić dalej. Obecnie (3.01.2021 r.) na stronie Empik.com jest promocja i cena to tylko 29,00 zł z możliwością darmowego odbioru w salonach stacjonarych Empik. Według mnie żal nie skorzystać!

Zwłaszcza, że w zasadzie na świeżo mam porównanie z innym tytułem o podobnej tematyce i widzę, że trafić na dobrą książkę biznesową w takim budżecie wcale nie jest tak łatwo.

Czy macie swoje ulubione książki, które wpłynęły na Was równie pozytywnie jak ta na mnie? Pochwalcie się 🙂